
W czasie klęsk żywiołowych ludzie pomagają sobie nawzajem nie patrząc na żadne bariery. Często jest to pomoc heroiczna a przede wszystkim całkowicie bezinteresowna. Gdy śląski region w roku tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym siódmym nawiedziła największa do tej pory powódź w Polsce, zwana powodzią stulecia, dzięki telewizji i radio mogliśmy dowiedzieć się jak polskie społeczeństwo jest heroiczne i pomocne.
W czasie największej fali powodziowej i największych zagrożeniach przez ten nie do powstrzymania żywioł, telewizja na okrągło monitowała sytuacje w regionie Wrocławia. Telewizja pomagała koordynować akcje przeciwpowodziowe w tym czasie był to jedyny masowy środek przekazu informacji. Telewizja informowała mieszkańców Wrocławia i okolic o bieżącej sytuacji, o możliwościach podejmowania działań.
Na bieżąco były przekazywane informacje o dostawach pomocy i możliwości uzyskania tej pomocy. Telewizja w czasie powodzi we Wrocławiu odegrała ogromną rolę informacyjną a także szczególnie pomogła powodzianom. Dzięki relacjom dziennikarzy wiele osób z dalszych regionów Polski dowiedział się jak wielka jest to tragedia i jak wielkich zniszczeń dokonała woda. Dzięki dziennikarzom ruszyły akcje społeczne pomocy dla powodzian, wiele prywatnych firm czy osób pomagało na własna rękę organizując prywatne transporty wody pitnej, leków czy ciuchów. Cała polska starała się pomóc tak jak tylko to było możliwe. Codzienne relacje telewizyjne dziennikarzy z Wrocławia pokazało ogrom zniszczeń i ludzkiej tragedii. Dziennikarze byli niemal w każdej sytuacji i w czasie powodzi i tuż przed powodzią. Starali się dokładnie pokazać tragiczną sytuację. Telewizja jako środek masowego przekazu odniósł szczególna rolę w tym tragicznym wydarzeniu. Również dzięki telewizji czy radio wiele mieszkańców zostało ostrzeżonych o zbliżającej się sytuacji powodziowej. Dzięki temu mogli szybciej przygotować się do ewakuacji i zabezpieczyć swój majątek. Gdyby nie telewizja i dziennikarze, Wrocław i okolice poniosły by jeszcze większe straty.



